poniedziałek, 24 marca 2014

Curry z ciecierzycą i szpinakiem


Wczoraj odwiedziłam pierwszy Festiwal Chlebów ŚwiataŚwięto chleba było organizowane  po raz pierwszy w Polsce pod patronatem trzech Ministerstw. Wystawcami i organizatorami warsztatów były ambasady różnych krajów z całego świata, cechy rzemiosł, prywatni właściciele piekarń oraz restauracji. Można było spróbować wypieków z różnych zakątków świata, chlebów litewskich,  bochenków z dodatkiem czosnku niedźwiedziego i marchwi, włoskiej piadiny oraz słodkich kołaczy. Podpatrywałam wypiek rogali marcińskich i dowiedziałam się sporo o chlebie z Iranu, Włoch, Indonezji. Na festiwalu można było zasięgnąć informacji o zakwasach, typach mąk, i zbóż używanych do ich produkcji. Były stanowiska z towarami ekologicznymi i mąkami z dość rzadkich upraw. Nie obyło się też bez degustacji i zakupów chleba oraz doskonałych litewskich wędlin.
Cała impreza bardzo przypadła mi do gustu, żałuję tylko że została tak słabo rozpropagowana przez patronackie instytucje. Myślę, że w przyszłych latach na pewno nabierze rozmachu i przyciągnie rzesze amatorów dobrego pieczywa oraz tych, którzy pieką  chleb w warunkach domowych. Wszak wiedza z książek jest niczym w porównaniu do praktycznych wskazówek. 

Po wczorajszych degustacjach chlebowych przysmaków dziś potrzebowałam dania z dużą ilością warzyw. Przygotowałam więc warzywne curry, które powstało błyskawicznie, choć receptura na pierwszy rzut oka może wydawać się skomplikowana. Jeśli udało Wam się zgromadzić zestaw kilku popularnych w kuchni indyjskiej przypraw to curry można przyrządzić w pół godziny. 
Kupcie więc szpinak i ciecierzycę oraz papryczki chili a będą w sam raz na szybki obiad w  indyjskim klimacie. Do przygotowana użyłam klarowanego masła ale weganie mogą zastąpić je olejem roślinnym. Sos ma przyjemny smak, dzięki pomidorom i przecierowi z mango (który można w ostateczności pominąć). Oryginalnie inspirowałam się curry z samą ciecierzycą i ziemniakiem, pochodzącym z indyjskiego Punjabu. Dodałam do niego jednak zielony akcent w postaci szpinaku, który odmienił nieco to danie. 


Curry z ciecierzycą i szpinakiem

3-4 małe ziemniaki
opakowanie szpinaku baby
puszka ciecierzycy
1 duża cebula
2 świeże papryczki chili (może być zielona)
2 małe ząbki czosnku
400ml pomidorów z puszki (użyłam domowej passaty pomidorowej)
4-5 łyżek puree z mango (można pominąć)
4-5 łyżek masła klarowanego (ghee)
łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
łyżeczka mielonej papryczki chili (jeśli nie lubisz pikantnie to dodaj mniej!)
pół łyżeczki kurkumy
pół łyżeczki mielonej kolendry
2-4 utarte w moździerzu goździki
2 utłuczone w moździerzu liście laurowe
pół łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
sól do smaku

Ziemniaki należy lekko obgotować w mundurkach, obrać i przestudzić. Wszystkie sypkie przyprawy prócz soli najlepiej utrzeć z odrobiną wody. Na patelni rozgrzać klarowane masło i dodać pastę powstałą z przypraw, poczekać aż zacznie pachnieć i dorzucić drobno posiekaną cebulę i papryczki chili. Podsmażać aż cebula się zeszkli i dodać przeciśnięty przez praskę czosnek. Po minucie dodać puree z mango (można je uzyskać przez rozdrobnienie obranego owocu mango blenderem albo użyć gotowego puree kupionego w sklepie). Całość zalać pomidorami i lekko posolić, podsmażać kilka minut na małej mocy palnika. 
Szpinak umyć i osuszyć, dodać do sosu. Wszystko razem dusić, aż szpinak straci objętość. Wtedy na patelnię dodać pokrojone w ćwiartki ziemniaki oraz ciecierzycę. Curry trzeba jeszcze posolić do smaku i dusić aż sos lekko zgęstnieje (około 1o minut na wolnym ogniu). Podawać z ryżem basmati. 
Smacznego


1 komentarz:

Dziękuję za wizytę na blogu i komentarze :)