poniedziałek, 1 lipca 2013

Jogurtowa panna cotta razy 3!


Podczas wakacji w Grecji moim ulubionym deserem był gęsty jogurt z tymiankowym miodem i włoskimi orzechami. Każdego wieczoru zostawiałam sobie trochę miejsca po kolacji aby delektować się tym przysmakiem. Jakiś czas temu znalazłam przepis na jogurtową panna cottę podawaną z orzechami włoskimi oraz miodem i wiedziałam, że muszę spróbować. 
Pierwsza próba przygotowania panna cotty zakończyła się pysznym ale niezbyt efektownym deserem. W drugiej odsłonie zwiększyłam więc ilość żelatyny i wyeliminowałam wodę, dzięki czemu panna cotta była bardziej zwarta ale wciąż delikatna. Największe kłopoty miałam by wydobyć ją z filiżanek. Najlepiej wyjadać ją bezpośrednio łyżeczką. Jeśli jednak chcecie efektownie podać deser to możecie odwrócić go na deserowe talerzyki. 
Sama zrobiłam trzy różne wersje. Według oryginalnego przepisu ze Smitten Kitchen polałam panna cottę płynnym tymiankowym miodem z orzechami. W sezonie truskawkowym grzechem byłoby nie spróbować połączenia delikatnego jogurtu i słodkich truskawek. Tak powstała wersja druga. 
Mnie do gustu przypadła jednak panna cotta z gruzińską konfiturą z całych fig. Syrop, w którym zatopione są figi ma charakterystyczny dymny posmak, świetnie wyczuwalny w śmietankowo-jogurtowym deserze. Konfiturę można kupić w sklepach z kuchnią arabską albo właśnie gruzińską. Polecam... tak samo jak ten szybki a smaczny deser. 


Jogurtowa panna cotta
zmodyfikowany przepis Smitten Kitchen

10g żelatyny
460g greckiego jogurtu (użyłam jogurtu bałkańskiego maluta)
250ml mleka
200ml śmietanki kremówki
50g cukru 
2 łyżki soku z cytryny


Żelatynę rozpuścić w mleku, podgrzewając w małym rondelku Ważne aby bardzo dokładnie rozmieszać wszystkie kryształki. Do rondelka dodać śmietankę i wsypać cukier. Podgrzewać do momentu aż cukier się rozpuści. W sporej misce rozmieszać jogurt trzepaczką balonową, dodać do niego sok z cytryny i powoli wlać przestudzone mleko ze śmietanką. Jeśli jogurt był chłodny mleko powinno od razu zagęszczać masę. 
Jeśli chcemy podać deser w pucharkach albo filiżankach można go przelać bezpośrednio do naczyń. Jeśli jednak planujemy serwować go jak 'babki z piasku' naczynia lepiej wysmarować cienką warstwą oleju roślinnego o neutralnym smaku. 
Panna cotta powinna stężeć przez noc w lodówce. Przed podaniem trzeba chwilkę ogrzać naczynko w kąpieli z ciepłą wodą i odwrócić na deserowy talerzyk. Odwrócony deser polecam schłodzić jeszcze w lodówce a następnie podawać z ulubionymi dodatkami. 
Smacznego

3 komentarze:

  1. Wyglada pysznie...nie wiem, od ktorej bym zaczela ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie tu u Ciebie, tyle ciekawych przepisów! Mmmm!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję i pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu i komentarze :)