wtorek, 16 lipca 2013

Galaretka porzeczkowa


Teraz jest pora ogrodów. Najpiękniejsze są wtedy gdy kwitnie maciejka, lwie paszcze, aksamitki i całe kępy lawendy. Gdzieś pod płotem muszą być malwy i różowe goździki, hortensje albo dalie. Nie podobają mi się przystrzyżone trawniki i iglaki zamiast kwiatów. Chyba wolę trochę romantyczne ogrody w stylu retro, w których latem pachnie i bzyczą pszczoły. 
Lubię też warzywniki z krzaczkami gruntowych pomidorów, marchewką, buraczkami i młodą kalarepką. Może być kilka krzaczków fasolki na małej grządce i świeża natka pietruszki zawsze kiedy jej potrzebuję. 
W moim sąsiedztwie mieszkają starsi Państwo, którzy chyba dla wygody przeprowadzili się do dużego miasta. Raz po raz widuję ich, gdy podlewają klomb pod własnym oknem, zrobiony ma się rozumieć własnoręcznie. Myślę, że Ci Państwo tak jak ja tęsknią za ogrodem.
Pelargonie i zioła z mojego balkonu muszą zadowolić mnie na co dzień. Tylko od czasu do czasu i mi jest dane cieszyć się ogrodem (niestety cudzym). Ostatni weekend na działce 'zaowocował' i to dosłownie. Prudukuję więc różnej maści przetwory. Wszystkie są dobre bo swoje, 'kwaskowe' albo przesłodkie, tak jak porzeczkowa galaretka.


Galaretka z czerwonej porzeczki

0.5kg czerwonej porzeczki
0.5kg cukru (może być odrobinę mniej)


Umyte i obrane porzeczki zmiksowałam w blenderze na pulpę. Następnie przetarłam owoce przez gęste sitko, aby pozbyć się pestek. Kiedy na sitku zostały już niemal suche pestki zakończyłam przecieranie a do pulpy dodałam cukier i mieszałam aż się rozpuścił. Skórki porzeczek ulegają rozdrobnieniu w blenderze a miąższ zagęszcza się dzięki naturalnym pektynom zawartym w owocach. 
Galaretkę rozlałam do słoiczków i odstawiłam na noc do lodówki aby stężała. Przed podaniem udekorowałam owocami, bitą śmietaną i listkami mięty. Deser jest intensywny i mocno słodki, można więc nieco zredukować ilość cukru, licząc się z tym, że galaretka nie będzie miała tak zwartej konsystencji. Według mnie najlepiej smakuje na świeżo (można przygotować ją z mrożonych porzeczek). Nadaje się też do zapasteryzowania na zimę.
Smacznego

3 komentarze:

  1. super wygląda, smakuje pewnie jeszcze lepiej, co widać po pustym słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia, wygląda przepysznie! :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu i komentarze :)