sobota, 11 lutego 2012

Schab zawijany



Ostatnio prowadzę wyścig z czasem. Wszystko jakby sprzysięgło się przeciwko mnie. Komunikacja miejska zwalnia ze względu na mrozy. Mam wrażenie, że autobusy psują się właśnie wtedy gdy do nich wsiadam. Może w trosce o dobro innych pasażerów powinnam chodzić pieszo? Na złość gdy ja mam mnóstwo obowiązków w kinie grają najlepsze filmy... i to nie kilka, lecz kilkanaście na raz! Dodatkowo jeśli już znajdę czas na kino, stoję wraz z tłumem w kolejce po bilety. Na stoliku przy łóżku mam już stos nieprzeczytanych książek, zaległych numerów ulubionych czasopism i urodzinowych kartek, których nie zdążyłam wysłać. Powtarzam sobie, że nie ma co przepraszać, trzeba wziąć się do pracy i zacząć lepiej planować. W końcu inni jakoś sobie radzą: życzenia posyłają na czas, chadzają do kina, czytają i jeszcze nie spóźniają się tak jak ja. Na szczęście wtedy przychodzi sobota i nadrabiam stracony czas. Na początek może coś ugotuję.
Lubię tradycyjne potrawy. Kuchnia polska nadzwyczaj odpowiada moim upodobaniom. Wiosną i latem świeże owoce i warzywa, do których już tęsknię, jesienią przetwory a zimą rozgrzewające i cięższe potrawy. Nie ma u nas miejsca na nudę.
Teraz gdy za oknem wieje wiatr a słupek rtęci spada sporo poniżej zera mam ochotę na spory kawałek pieczonego mięsa, takiego jak schab z suszonymi żurawinami. Humor poprawia mi się potem błyskawicznie i wszystko wygląda już optymistyczniej, nawet kolejki i siarczysty mróz.
Rolada ze schabu z żurawinami  
3/4 kg schabu środkowego
kilka plastrów wędzonego boczku
garść suszonych żurawin
2 ząbki czosnku
4 łyżki oleju roślinnego
sól i pieprz
sznurek do zwinięcia (na przykład dratwa)


Schab należy rozwinąć. W tym celu ostrym trybownikiem nacinamy kawałek wzdłóż, tak by odciąć centymetrową warstwę. Dalej posuwamy się spiralnie, by cały schab rozwinąć jak roladę. Tak powstały płat mięsa delikatnie rozbijamy tłuczkiem. Czosnek przeciskamy przez praskę i mieszamy z solą. Nacieramy schab czosnkową papką z obu stron. Mięso posypujemy też świeżo zmielonym pieprzem. Wewnętrzną stronę rolady wykładamy plastrami wędzonego boczku i posypujemy suszonymi żurawinami. Roladę zwijamy ciasno i obwiązujemy sznurkiem albo grubą nicią. W rondlu rozgrzewamy olej i smażymy roladę pod przykryciem ze wszystkich stron, do uzyskania złocistego koloru. Zmniejszamy moc palnika i dusimy mięso jeszcze przez chwilę. Następnie dolewamy odrobinę wody (jeśli wolimy możemy wodę zastąpić bulionem warzywnym albo mięsnym, jednak moim zdaniem woda wystarczy by mięso nie traciło wilgoci podczas pieczenia). Rondel wstawiamy do rozgrzanego piekarnika albo pozostawiamy na małej mocy jeszcze przez godzinę, co jakiś czas obracając. Na koniec nakłuwamy mięso i sprawdzamy czy jest już dostatecznie miękkie. W razie potrzeby wydłużamy czas pieczenia. Po upieczeniu schab powinien być soczysty. Możemy przygotować go w rękawie zamiast w rondlu. Wtedy rozcinamy folię tuż przed końcem pieczenia aby mięso się zrumieniło. 
Schab podaję z kremowym puree ziemniaczanym i surówką. A wiadomo, że nie ma nic lepszego na zimowe chłody niż tradycyjna sałatka z kapusty kiszonej, solidny zastrzyk z witaminy C. 
Smacznego.


1 komentarz:

  1. uwielbiam owocowe dodatki do mięs - żurawina, śliwki, morele. strzał w dziesiątkę na niedzielny, mroźny obiad :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na blogu i komentarze :)